piątek, 6 lipca 2012

Dobrego początki



Miejsce, w którym mieszkamy, jest najnormalniejsze w świecie. Chodniki są krzywe i wyboiste, na koty i niegrzeczne dzieci patrzy się z ukosa. Bezdomne zwierzęta nie mają się gdzie podziać, nastolatki czają się pod budką z piwem, a sąsiedzi podrzucają sobie śmieci. W tym normalnym miejscu da się jednak znaleźć drzwi do innego świata, bo gdzieś w czasoprzestrzennym zwierciadle przygląda się temu zwykłego miastu miasto magiczne. Miasto, w którym dzieci nie są traktowane jak ułomne, pozbawione prawa głosu wersje dorosłych, a mają swoje miejsca i są uwzględniane w ich planach. Miasto, w którym szanuje się zwierzęta i ludzi. Miasto zielone, gdzie rośliny mogą rosnąć bez zarzutów o uprawianie bioterroryzmu. Jest to alternatywna Rabka, Rabka dzieci, która dzieciom daje przestrzeń do przemiany marzeń w rzeczywistość, a dorosłym wolność myślenia i tworzenia . Miasto magiczne. 


To w tej Rabce chcemy mieszkać. On, Ja, Starsza i Młodsza. 
No i Koty.

Będę pisała o przebłyskach Rabki magicznej, o Rabce dzieciom. O miejscach, w których bywamy, o których warto wiedzieć -- ale też o tych, które omijamy szerokim łukiem, bo nic tam nie znajdujemy dla siebie. Będę pisała z nadzieją, że tych miejsc magicznych będzie przybywać, że nie złapiemy się w pułapkę normalnego miasta i że nie zszarzejemy razem z nim. Ku pochwale. Ku przestrodze. Dla przyjemności.        





    

4 komentarze:

  1. Rabka jest... w porządku. Nie wciągnęła mnie, nie zachwyciła, ale da się żyć ;) Mam tylko żal o te stare lipy rosnące przy dworcu busów, bezlitośnie wycięte...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że Rabka jest w porządku - jak na normalne miasto. Ale jest to miejsce, które nosi dumną nazwę Miasta Dzieci Świata i ta nazwa powinna nie tylko obiecywać, ale też dawać coś więcej niż polska norma. Prawda, lipy były piękne...

      Usuń
  2. Za tym szumnym hasłem niestety niewiele się kryje - no dobrze, jest park, plac zabaw i teatrzyk, rzeka, wesołe miasteczko, ale to w sumie nic nadzwyczajnego, nic co by w jakiś szczególny sposób wyróżniało akurat Rabkę. Park jest wprawdzie piękny, jednak niebezpieczny ze względu na dzieciaki jeżdżące gokartami WSZĘDZIE i SZYBKO (wiem, wiem, na tym polega cała zabawa, ale z małą Janką w godzinach największego natężenia ruchu gokartowego starałam się omijać park z daleka), główny plac zabaw - patelnia bez skrawka cienia, z naelektryzowanymi zjeżdżalniami i bez huśtawek dla najmłodszych... Nie jestem stąd, więc oceniam oczyma "obcej", być może o czymś nie wiem, czegoś nie odkryłam, co znają tubylcy, a co czyni z Rabki "Miasto Dzieci"?

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Rabki nie czyni "Miasta Dzieci" dokładnie NIC. Stąd moja potrzeba stworzenia tego bloga: potrzeba zmiany rzeczywistości i dostrzegania takich jej fragmentów, które życie w tym miejscu czynią znośnym albo też chociaż znośniejszym. Poza tym mam pewną nadzieję, że mój głos gdzieś tam się odbije echem i coś zacznie zmieniać na lepsze...

    OdpowiedzUsuń